Styczniowa ucieczka do Aten ;)

 

IMG_20160201_124116212-EFFECTS.jpg

Naszych znajomych nie dziwi już fakt, że gdy to tylko możliwe, pakujemy się i lecimy do Grecji tzn. pomysłów zazwyczaj jest wiele, ale gdy chcemy odpocząć to kończy się nie gdzie indziej jak w Atenach 🙂 Niestety takie okazje zdarzają się zbyt rzadko ale jak już są to czerpiemy z nich ile się da.

Pogoda i tym razem nas nie zawiodła, wróciliśmy cudownie dopieszczeni helleńskim słonkiem. Dziewczynki uzbrojone w zapas naturalnej witaminy D3. Największy problem jak zwykle, mamy z powrotem w naszą chłodną i dość szarą aurę.

Dzień I-szy: I budzi nas taaaakie słońce a z tarasu taki widok 🙂 /kolejny raz dostaliśmy ten sam pokój 😀 – dziewczyny były zachwycone /

IMG_5706.jpg

IMG_5710.jpg

IMG_5725.jpg

IMG_5759.jpg

IMG_5768.jpg

IMG_5776.jpg

IMG_5805.jpg

IMG_5810.jpg

IMG_5790.jpg

IMG_5811.jpg

IMG_5800.jpg

IMG_5812.jpg

IMG_5813.jpg

Wyjazd obfitował w spotkania ze znajomymi 😀 Renata, Sławek, Wika, Wiola, Kostas, Iwona – pozdrawiamy 🙂

IMG_5842.jpg

IMG_5844.jpg

IMG_5860.jpg

IMG_5856.jpg

IMG_5849.jpg

IMG_5848.jpg

IMG_5847.jpg

IMG_5851.jpg

IMG_5863.jpg

Kolejna stacja metra ateńskiego 🙂

IMG_5884.jpg

IMG_5883.jpg

Poniedziałek: plaża… plaża… plaża…..

IMG_5893.jpg

IMG_5895.jpg

IMG_5910.jpg

IMG_5913.jpg

IMG_5941.jpg

IMG_5927.jpg

IMG_5985.jpg

IMG_5965.jpg

Dzięki wspaniałej pogodzie testowałyśmy MeLaLe’owe nowości 🙂

IMG_5977.jpg

…i tak do zachodu słońca 🙂

IMG_5994.jpg

IMG_5995.jpg

IMG_5997.jpg

IMG_5999.jpg

IMG_6753.jpg

IMG_6013.jpg

Wtorek: STRAJK :/  ( w sumie podczas tych kilku dni zaliczyliśmy dwa strajki – w czwartek kolejny) – lekkie utrudnienia w przemieszczaniu się tramwajami i metrem. Taksówki kursują, ale spacer wzdłuż morza w taką pogodę, to czysta przyjemność. Spędziliśmy cały dzień na plażowaniu :DDD

20160202_115209.jpg

IMG_6063.jpg

IMG_6046

IMG_6066.jpg

IMG_6068.jpg

IMG_6069.jpg

IMG_6070.jpg

IMG_6071.jpg

IMG_6072.jpg

IMG_6075.jpg

IMG_6076.jpg

IMG_6101.jpg

IMG_6141.jpg

IMG_6210.jpg

IMG_6197.jpg

IMG_6217.jpg

IMG_6226.jpg

IMG_6231.jpg

IMG_6315.jpg

IMG_6306.jpg

IMG_6318.jpg

IMG_6320.jpg

IMG_6321.jpg

IMG_6323.jpg

IMG_6327.jpgIMG_6325.jpg

IMG_6324.jpg

Wieczorne wypady do tawern – nadprogramowe kilogramy nie dadzą mi o nich szybko zapomnieć 😛

Laura podczas jednego z takich wypadów zrobiła nam wszystkim portrety 🙂

IMG_6371.jpg

IMG_6377.jpg

IMG_6380.jpg

IMG_6382.jpg

Portret Kostasa jest zdecydowanie moim ulubionym 🙂

IMG_20160202_164230189

Środę – dzień między zapowiedzianymi strajkami postanowiliśmy wykorzystać na wypad na Syntagmę, moją ulubioną Ermou, Monastiraki i wzgórze Lycabettus (Likavitos)  🙂 – tzn. to chyba ja postanowiłam… bo do tej pory mąż wypomina mi, iż wybrałam na zakupy i zwiedzanie najgorętszy dzień naszego wyjazdu, tymczasem on marzył o tym by już do końca wyjazdu leżeć plackiem na plaży :DDD

Mimo to, jak się okazało środa była wyjątkowo udana 😀

IMG_6384.jpg

IMG_6390.jpg

IMG_6391.jpg

IMG_6392.jpg

IMG_6393.jpg

IMG_6394.jpg

Zacznijmy od tego, że dziewczyny z nasza małą pomocą wciągnęły 2 kg olbrzymich i cudownie słodkich truskawek…

Poczyniłam małe zakupy – mąż każe mi sprostować – że dwie torby butów, biżuterii i innych jego zdaniem zbędnych rzeczy, które jak za chwilę napiszę – taszczył razem z wózkiem, torbą z wszelkimi „a nuż się przyda” rzeczami dla dzieci, butelkami wody itp. …- to nie są „małe” zakupy… !!! Ale co on tam wie… ;P

Zdjęcie załączam na usprawiedliwienie… :PPP

IMG_20160206_171034983.jpg

No… bo niby skąd mogłam wiedzieć ile schodów przyjdzie nam pokonać…. no nie mogłam… w końcu to miało być dojście do kolejki, którą mieliśmy wjechać na wzgórze Likavitos – nikt nie wspominał o tym, że aby dojść do kolejki, trzeba pokonać 5 miliardów schodków pod dość stromą górę……. i pomyśleć, że wykluczyliśmy drugą możliwość dostania się na szczyt  tzn. wspinanie się piękną ale pełną schodków trasą – ze względu na dzieci i wózek….

No ale czego się nie robi dla pięknych widoków 😉

IMG_6398.jpg

IMG_6401.jpg

Dokładnie tak, jak na załączonym zdjęciu tylko jeszcze z 20 razy więcej :/

20160203_142233.jpg

20160203_142520.jpg

Gdy już dotarliśmy na miejsce skąd kolejka miała nas dowieźć na szczyt – oddech miałam tak krótki, że rozbawiona Greczynka trzęsąc się ze śmiechu – wypowiedziała za mnie kwestię dotyczącą zamawianych przez nas biletów, po czym skierowała nas do upragnionego przez nas środka transportu… UFfff….

IMG_6404.jpg

Najgorsze w tym wszystkim było nie samo wspinanie się, tylko brak świadomości ile jeszcze przed nami i czy na pewno tam na końcu coś jest… No, ale mój super „tragarz” chyba się ze mną nie zgodzi… :DDD

1346148531.jpg

( powyżej załączyłam zdjęcie z netu a poniżej, zdjęcie zrobione przeze mnie 9 lat temu 🙂

59740009-1.JPG

Wzgórze LIKAVITOS – (Lycabettus) to najwyższe wzniesienie w Atenach. Ma wysokość 277 m. Na jego szczycie znajduje się kościół Agios Georgios, teatr, gdzie odbywają się różnego rodzaju imprezy i koncerty, kawiarnia i restauracja. Z góry rozpościera się wspaniały panorama Aten.

20160203_144223.jpg

IMG_6411.jpg

IMG_6415.jpg

IMG_6416.jpg

IMG_6417.jpg

U stóp tego wzgórza, które widać w oddali na zdjęciu poniżej – przy ulicy Diorianis, mieszkaliśmy 9 lat temu 🙂

IMG_6418.jpg

IMG_6419.jpg

IMG_6420.jpg

IMG_6422.jpg

IMG_6423.jpg

IMG_6434.jpg

IMG_6450.jpg

IMG_6451.jpg

IMG_6452

IMG_6454.jpg

IMG_6455.jpg

IMG_6458.jpg

IMG_6459.jpg

IMG_6460.jpg

IMG_6464-2.jpg

IMG_6467-2.jpg

IMG_6466.jpg

IMG_6470.jpg

IMG_6473.jpg

IMG_6475.jpg

IMG_6476.jpg

IMG_6486.jpg

IMG_6496.jpg

IMG_6508.jpg

IMG_6509.jpgIMG_6513.jpg

IMG_6514.jpg

Nie dodałam, że wzgórza zjechaliśmy już taksówką 😛

Ostatecznie wylądowaliśmy w cudownej restauracji na wodzie – w Pireusie.

IMG_6518.jpg

IMG_6519.jpg

IMG_6524.jpg

IMG_6529.jpg

20160203_162735.jpg

IMG_6536.jpg

IMG_6545.jpg

IMG_6546.jpg

IMG_6551.jpg

IMG_6552.jpg

IMG_6570.jpg

IMG_20160203_154432629_HDR.jpg

Dziewczynki karmiły ryby za oknem, a gdy pieczywo na naszym stoliku się skończyło, ku wielkiej uciesze obu, zostały przygarnięte przez parę sympatycznych Greków w celu kontynuowania tego procederu.

Przyznam… już dawno nie zjedliśmy w takim spokoju 😛 wróciły dopiero gdy na ich stoliku, też zabrakło pokarmu dla rybek :PPP

IMG_6578.jpg

IMG_6584.jpg

IMG_6567.jpg

 

IMG_6587.jpg

IMG_6591.jpg

Droga powrotna:

IMG_6601.jpgIMG_6604.jpg

IMG_6608.jpg

IMG_6612-3.jpg

IMG_6613.jpg

IMG_6619.jpg

IMG_6630.jpg

 

IMG_6636.jpg

IMG_6637.jpg

Czwartek charakteryzował się już mniejszą ilością słońca zapewne dlatego, że następnego  dnia wyjeżdżaliśmy ;P

IMG_6650.jpg

IMG_6654.jpg

IMG_6656.jpg

Jeśli ktoś zakładał, że tłusty czwartek nas ominął – był w błędzie :DDD

 

IMG_6666.jpg

IMG_20160201_190047292.jpg

IMG_20160201_190042859.jpg

Nie bardzo wiem, o co chodzi z tymi grzybami ale Laura nie przeszła obok nich obojętnie ;P

IMG_6667.jpg

IMG_6669.jpg

IMG_6689.jpg

IMG_6677.jpg

IMG_6681.jpg

IMG_6682.jpg

IMG_6686.jpg

IMG_6710.jpg

IMG_6713.jpg

IMG_6724.jpg

IMG_6731

IMG_6734.jpg

IMG_6737.jpg

IMG_6742.jpg

Do następnego razu 🙂

Tu link do wcześniejszego postu o Atenach ( klik)

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s