Wyzwanie dnia czyli peleryna Czerwonego Kapturka :)

Jutro przedstawienie w szkole naszej starszej iskry. Jak można się było domyślić na trzy tysiące strojów, które mamy w domu – Laura dostała rolę, chyba jedynej księżniczki, której stroju nie posiadałyśmy… Królewny Śnieżki. Nie wiem jak wychowawczyni mojego dziecka dobierała „aktorów” do ról ale raczej nie warunkami naturalnymi – jak wiecie śnieżka miała kruczoczarne włosy (???) – zgadza się jedynie oblicze blade niczym płatek śniegu 😛

Nie jesteśmy jedynymi zaskoczonymi, gdyż :

Calineczkę – gra brunetka

Kopciuszka – szatynka

Dość zabawnie ale w sumie, to nawet dobrze się składa – bo strój zdobyłyśmy (dzięki Wiolu) a na blond włosy też mamy sposób… 😉

Przyjaciółka L. ma zagrać Czerwonego Kapturka. Podjęłam się uszycia peleryny z kapturem, w kolorze czerwonym oczywiście.

Peleryna już gotowa i moim nieskromnym zdaniem – wyszła super 🙂 Jest dwustronna i będzie mogła mieć dwojakie zastosowanie gdyż na drugiej stronie, pod gładką czerwienią użyty został materiał z motywem zimowym tzn. czerwonej kratki, śnieżynek i reniferów.

Jest bajeczna a na dowód kilka zdjęć:

IMG_9655

IMG_9659

I choć Laura dostała rolę Śnieżki, przez chwilę była też Czerwonym Kapturkiem 😀

IMG_9704

IMG_9725

IMG_9735

IMG_9790

IMG_9701

„…Mam warkoczyk, mądre oczy, buzię mam jak mak.

Czerwony Kapturek – to ja zwę się tak… „

Reklamy

A w mieszkaniu… morza szum…

Mimo, że do wakacji jeszcze chwila, my już czujemy się jak nad morzem od połowy maja 🙂

Nadmorska bryza dotarła do naszego miejskiego gniazdka wraz z dodatkami takimi jak muszle, sieci, łódki i inne dekoracyjne cuda, które sprawiają, że w jakimś stopniu czujemy się bardziej zrelaksowani. Jako, że uwielbiam styl marynistyczny, niektóre z nich goszczą tu przez cały rok  – tym bardziej, że są na tyle uniwersalne w swoim wydźwięku, że wpisują się świetnie w stylistykę każdej z pór roku.

Obecnie nasz salon prezentuje się tak:

IMG_0153

Świece kupione kiedyś w Home&You, piasek przywieziony przez sąsiadkę z Capo Verde, muszle z Grecji, rozgwiazdy kupione nad polskim morzem 🙂

IMG_0156

IMG_0160

IMG_4672

Latarnie są stałym elementem wystroju salonu, mogą z powodzeniem zdobić również taras. Te, wypatrzyłam w kwiaciarni mojej mamy i po prostu musiały być moje 🙂

Łazienka:

IMG_4201

Patera z liści palmowych przywieziona jeszcze z Grecji.

IMG_4199

Marynistyczny pojemnik – Home&You

IMG_4200

IMG_4198

IMG_4202

Zdjęcia z czasu gdy mieszkaliśmy w Atenach i z wyprawy na Santorini, przenoszą nas w czasie do tych pięknych chwil 🙂  nasi goście twierdzą że mają działanie relaksujące.

IMG_4197

Skrzyneczkę znalazłam w Jysk, a żel i sól do kąpieli w dekoracyjnych butelkach w Drogerii Natura – niestety mam duży problem z opróżnieniem zawartości :PPP

IMG_4196

Taras (małe przypomnienie…) :

untitled-1220

IMG_1213

IMG_1214

Zdjęcia pokoju dziewczynek kiedyś już wklejałam więc nie będę się powtarzać, link poniżej:

https://kreatywnieniepoprawna.wordpress.com/2014/07/22/powialo-latem/

Mam słabość do wszystkiego co z morzem związane – nie da się ukryć 😀

Do wnętrz polecam obrazy dzięki którym powieje nadmorską bryzą 🙂

Oto kilka przykładów:

1251305361

1218654095

1218654276

1218654138

1251305253

1251305486

1389646697

DSC05243

DSC05489

Prace zamieszczone powyżej są mojego autorstwa, powstały w różnym okresie.

Bardzo namawiam Was do inwestowania w sztukę – obrazy młodych twórców mają ceny, z którymi można się zmierzyć – a z pewnością ich wartość jest nieporównanie większa od printów z przykładowej Ikea. Z każdym dniem rosną na niej, w przeciwieństwie do tych drugich 😛

Zgodnie z zasadą: Kto potrafi – ten maluje, a kto nie – ten kupuje 😉

Dodam tylko, że to jeszcze nie koniec… Z tych wakacji poza szkicami, pewnie coś jeszcze do wnętrza przywlekę… licząc na wyrozumiałość mojego męża 😀

W następnym poście pokażę Wam trochę nowości do pokoików dziecięcych i nie tylko… tzn. mam nadzieję, że zdążę jeszcze przed wyjazdem. Strasznie mnie to słońce ostatnio rozprasza…

Pozdrawiam 😀

Jakby co…jestem przy basenie…

Cudne te upały, przeplatane nocnym deszczem i burzami 🙂 śpi się wspaniale, efektem czego jest mega duże spóźnienie do szkoły mojej starszej panny i ja biegnąca ulicami bez makijażu z na wpół otwartymi oczami :DDD

Młoda chyba do tej pory nie wie co się stało – szok wywołany porannym zamieszaniem. Ale… są plusy – mam świeże pieczywo 😛

Starsze słonko wróciło z „wygnania” od dziadków  – nie żeby się za nami stęskniła, co to to nie.

Wczoraj przy próbie podania tostów na śniadanie usłyszałam od niej:

„- …ale ja nie lubię tostów z szynką!…

– Skarbie co Ty mówisz…? zawsze lubiłaś.

– Mamuś… człowiek się zmienia.

– …?…. (nie mam więcej pytań…)”

Jako, że w naszym gniazdku popołudniami mamy słońce nie tylko na tarasie ale i w całym mieszkaniu, z trudem daje się wytrzymać, zwłaszcza gdy rodzina wymyśli jeszcze dania gotowane lub z użyciem piekarnika :/ Mimo to uwielbiam takie dni pełne żaru z nieba. Pogodo trwaj !

Rozmiar tarasiku jest akuratny aby ulżyć nieco małym gwiazdom, więc popołudniami szukajcie mnie przy basenie :DDD

20150612_161458

a pilnując szkrabika…

20150611_165312

Dziś rozstawiamy większy gdyż Laura pewnie nie odmówi sobie przyjemności posiedzenia w basenie i jej długie pęcinki nie pozostawiłyby miejsca dla młodszej amatorki wodnych atrakcji…. słowem ciąg komunikacyjny zaburzy się nieco, ale co tam jak szaleć to szaleć. Gdy maluchy już zasypiają uskuteczniamy z mężem wieczory z drinkiem przy basenie – no normalnie all inclusive 😛

A już niebawem, poszerzymy nieco horyzonty i obierzemy kurs na jeden z naszych ulubionych kierunków wakacyjnych…

116482__paradise-lagoon-beach-halkidiki-greece_p

Już za parę dni, za dni parę…

 

 

Makowe Panienki i cudowne leniuchowanie..

Z planów na długi weekend skończyło się jak zwykle na wyprawie do rodziców i ich magicznego ogrodu 🙂 Pogoda dopisała i wróciliśmy opaleni niczym z Saint Tropez 😀

Mimo, że pewne wydarzenia chciały popsuć nam ten błogi czas… a mianowicie w ramach świętowania Bożego Ciała ;P (nie żeby tak skocznie było 🙂 – Piotrkowi wypadł dysk, więc ogród na jeden dzień zmienił się w centrum SPA z masażami i innymi przedziwnymi próbami postawienia kuracjusza na nogi. Suma summarum potrzebni byli kręgarze, którzy naprawili to co się „zepsuło” w mojej, i tak bardzo dzielnej, drugiej połówce.

Ogółem było bosko, ale jak mogło być inaczej w takim otoczeniu i takim towarzystwie 🙂

IMG_8585

IMG_8598

IMG_8599

IMG_8582

IMG_8644

IMG_8820

IMG_8680

IMG_8687

IMG_8682

IMG_8844

IMG_8837

IMG_8851

IMG_9043

IMG_8873-2

IMG_8806

IMG_8812

IMG_8811

IMG_8805

IMG_8809

IMG_8826

IMG_8827

IMG_8821

IMG_9159

IMG_9055

IMG_9065

IMG_9093

 

 

IMG_9215-2

IMG_9263-2

IMG_9281-2

Nie muszę chyba dodawać, że nie chciało się wyjeżdżać… ba ! …niektórzy nadal nie wrócili  :DDD