Wiatr jakby znad morza… ;)

Słońce świeci, wieje wiatr a ja myślę o wakacjach. Na tarasie zimno – mimo to, wzięłam się w garść i postanowiłam go ogarnąć… to już drugie podejście ale po kilku mega wietrznych dniach, było na nim tyle ziemi i innych śmieci, że traktuję je jako pierwsze   :/

Skrzynka już w nowej – białej szacie, to jeszcze połowiczne rozwiązanie, ale już cieszy oko 🙂

IMG_5903

IMG_5907

Przy okazji „oberwało się” również wiklinowemu koszykowi.

Koło, które zrobiłam 2 lata temu cały czas ma się świetnie więc wystąpi po raz kolejny. Ciekawe czy tak jak było w pierwotnym planie, zawiśnie w końcu – póki co stoi na ławce…

untitled-1220

untitled-1211

Muszle postukują na podwieszonej sieci, co sprawia, że myślami jestem już na plaży…

IMG_5859

IMG_5869

Kwiaty posadzone – gdy zakwitną, okraszą niebiesko biały klimat, różem i fioletem.

IMG_5862

IMG_5932

IMG_5921

IMG_5935

IMG_5938

IMG_5943

IMG_5946

IMG_5930

Pozostaje czekać na popołudnie, kiedy to mój balkon tonie w słońcu… bo do lata jeszcze chwila 🙂

Miłego dnia!

Reklamy

Zdolne dziecko czy bystry obserwator ?

Czasem zastanawiam się czy to, że dzieci dziedziczą po nas również zainteresowania i zdolności to faktycznie kwestia zapisu w genach czy podświadoma potrzeba małego człowieka do naśladownictwa, pokazania nam jak bardzo jest podobny do rodzica. Czy jest to bezwarunkowy odruch, dzięki któremu dziecko czuje, że nie odstaje, jest takie jak bliski mu dorosły. Czy odpowiednio pielęgnowany, podsycany przez rodziców zapał potrafi w takim małym bystrzaku przetrwać do dorosłości, nie zatracić się i w pełni rozwinąć ?

Gdy byłam małym dzieckiem, bardzo chciałam być jak moi rodzice. Tata pracując za granicą przysyłał listy w których były rysunki, piękne szkice. Mama wciąż je ma, ale wątpię by zgodziła się je tu pokazać, musicie uwierzyć na słowo – są piękne. Jak się okazało później – moi rodzice, oboje mieli  w sobie ogromny artystyczny potencjał. Tata rysował mi piękne domki w górach, portrety, konie, kwiaty i tatuaże 😉 Uwielbiałam to! Teraz gdy tylko ma chwilę przywraca starym młynkom, kufrom i innym skarbom dawną świetność. Mama zawsze lubiła rysować, w końcu otworzyła kwiaciarnię i do dziś tworzy piękne kompozycje kwiatowe, co chwilę zmienia też coś w domu bawiąc się w dekoratora wnętrz 🙂

Gdy okazało się, że i ja prawdopodobnie mam talent, pozwolili mi pójść do liceum plastycznego, później kontynuowałam studia w tym kierunku. Umożliwili mi rozwijanie tego co w zalążku zaobserwowali, za co jestem im niezmiernie wdzięczna.

Teraz i ja widzę ogromny potencjał póki co, w mojej starszej córce, choć i młodsza rwie się do rysowania 🙂

Laura pięknie rysuje, maluje wycina i tworzy przestrzenne kompozycje z papieru, pokazując mi tym samym rozwiązania na jakie ja sama  bym nie wpadła. Uwielbia robić zdjęcia a ostatnio zaczęła też szyć 🙂

Ten obraz namalowała mając 3,5 roku:

IMG_6722

IMG_6701

W międzyczasie były też projekty modowe 😉

1

2

Staram się zbierać większość tych prac choć przy tej ilości, staje się to coraz trudniejsze…

IMG_1366

IMG_3685

IMG_3790

IMG_4343

IMG_4349

IMG_5470

IMG_5471

Lena z kolei naśladuje ją i jako „drugie dziecko” robi postępy w tempie dwukrotnym 🙂 ale jej twórczość ogranicza się na razie do objawień na ścianach i meblach, które nie zawsze udaje się zamaskować :/

IMG_3436

Z młodszą póki co bawimy się w artystów ;P

IMG_3102

IMG_3104

IMG_3109

Pozwolenie dziecku na pójście w kierunku zgodnym z jego talentem wcale nie jest takie proste, zastanawiamy się co będzie dla niego dobre i staramy się tak nim pokierować by jednak wybrało to co w naszych oczach jest dla niego lepsze. Czy to jest słuszna droga ? Wydaje mi się, że bez bacznej obserwacji dziecka przez rodzica, to nigdy się nie uda. Popchnięcie go w kierunku, w którym nie do końca się odnajdzie, będzie niczym włożenie go w „za małe buty”. Zawsze będzie tęskno odwracało głowę w kierunku niespełnionych marzeń i co rano budziło się z przekonaniem, że nie to w życiu powinno robić.

Nie muszę zachęcać specjalnie moich dzieci do podejmowania działań plastycznych, czasem mam wrażenie, że wręcz odwrotnie, w momentach gdy na przykład tuż przed snem, powieki im opadają, a one wyciągają kredki albo o zgrozo! …farby… !!! Staram się jedynie pokazywać im możliwości, podsuwać nowe narzędzia czy techniki.

IMG_3826

IMG_3426

IMG_3423

IMG_3478

Interesują się też innymi rzeczami. Moje dzieci, jak każde inne chętnie bawią się w lekarza, modelki, kucharki, fryzjerki itp. Starsza chodzi na zajęcia dodatkowe, które sama wybiera (judo, zajęcia teatralne).  Stara się pokazać przed tatą jak sprawna jest, czasem przeskakując samą siebie. Bywa, że patrzę na to z niepokojem. Młodsza aż tupie gdy widzi piłkę, (mąż jest trenerem piłkarskim).  W tym wszystkim dominuje jednak to, z czym my jako rodzice jesteśmy przez dziecko utożsamiani.

Zastanawiam się tylko ile w tym całym zainteresowaniu tematem, nieuchronnie skapnęło im po nas a ile same wypracowały obserwując i starając się zachowywać tak  jak my, rodzice. Myślę że gdzieś po drodze same wyciągnęły wnioski iż takie zachowanie to coś z czego będziemy dumni jako rodzice, widząc w nich swoje odbicie.

Oczywiście, na tym etapie trudno mi stwierdzić z całym przekonaniem czym w życiu będzie zajmowała się moja sześciolatka a tym bardziej jej siostra :DDD , póki co z przyjemnością obserwuję jak robią rzeczy niesamowite i codziennie mnie zaskakują.

Patrzę na nie i smakuję tę przyjemność każdego dnia… powoli…  🙂

Spacerem po Łazienkach Królewskich.

Ostatni weekend i wczorajszy poranek upłynął (całkiem przypadkiem) pod znakiem spotkań i spacerów po Łazienkach Królewskich. Nie pamiętam kiedy byliśmy tu ostatni raz, kiedyś mieszkałam w okolicy i byłam częstszym gościem 🙂 Było spontanicznie i całkiem przyjemnie. Dzień malował się na bieżąco… a pogoda jak wiecie była wyborna. To najlepszy czas na spacery po takich miejscach, bo nie ma jeszcze tłumów. IMG_5524 IMG_5564 IMG_5560 IMG_5569 IMG_5570 IMG_5589 IMG_5541 IMG_5633 Wczoraj już tak ciepło nie było ale spacer, tym razem tylko z młodszą iskrą, równie udany 🙂 20150415_103125-EFFECTS 🙂

Kotwice, gwiazdy i koty co włażą na płoty :P

Kwiecień plecień… pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie. O kolejnych infekcjach już nawet nie chce mi się pisać :/ Pozostaje mieć nadzieję że może być już tylko lepiej. Słonko nieco złudne, ale pierwsze kawy z krótkim rękawem na tarasie wypite 😉 Balkon powoli zaczyna nabierać życia i kolorów. To co nie przetrwało zimowej próby… zostanie wyeksmitowane do ogrodu rodziców, może jeszcze odżyje? 2 tuje na warunkowym… ale wielkich szans na przedłużenie ich turnusu – nie widzę, chyba podzielą los kolegi rododendrona 😛

Brat rozwija mi właśnie wizję palm w ogrodzie… no nie powiem kuszące 😀 w sumie klimat się zmienia :DDD Póki co, jest plan, ale na poduchy, które dodadzą nieco marynistycznego klimatu 🙂 Przerobienie starej skrzynki na owoce, a co z tego wyjdzie zobaczymy… Szyją się czapy i kominy, opaski ale i nowości do wnętrz w letniej odsłonie 🙂

IMG_4459

IMG_5461

IMG_4491 IMG_4576 IMG_5492 IMG_5662 Lena w końcu doczekała się kocyka i poszewki na podusię, w kotwice 🙂 Wyszło nieźle 😀 IMG_4081 IMG_4084 IMG_5704 IMG_5700 IMG_4093   IMG_5676 Wygląda na zadowoloną 😛 Przyznajcie, mama się spisała… lepiej późno, niż wcale :DDD

Święta po świętach :) καλό Πάσχα

Już po świętach wielkanocnych. Odczuliście je jakoś specjalnie? bo ja chyba nie bardzo. Nie żebym tu jakieś herezje głosiła, wiem że to te ważniejsze święta ale magii Bożego Narodzenia to one nie miały ale pogodę…. jak najbardziej 😛 To było nawet zabawne, szczególnie dla dzieci, choć o niebo lepsza zabawa byłaby gdyby było ciepło i można by było ten czas spędzić bezkarnie na dworze, a tak… były to jedynie sporadyczne spacery. Pozostaje się jedynie cieszyć, że ciepełko i tak nas nie ominie i już niebawem do nas zawita, właściwie już dziś było bosko 😀 Wielkanoc: IMG_4987

IMG_5365

IMG_5359

MeLaLe’owa Kaczka i tu zawitała 😉

IMG_5367

IMG_5335

Takie cudo trafiło do naszego koszyka 😀 IMG_4918 IMG_4921 IMG_4933 IMG_4926 IMG_4930 IMG_4931 W sumie koszyków było aż 3  🙂 IMG_4962 IMG_4942 Laura dostała od babci ręcznie robiony, szydełkowy koszyczek   🙂 IMG_5143 IMG_5337 562437_392025080822798_1620544385_n

IMG_5445

W ferworze rozmów i przygotowań świątecznych, niemalże zapomnielibyśmy o malowaniu jajek, a to dlatego, że Lena już spała, a Laura postanowiła spędzić ten wieczór na dzikich harcach z siostrami ciotecznymi 🙂 cóż siła sióstr ! IMG_4967 IMG_4969 IMG_4445 Wiosna z zimą się przeplatała, by w końcu zacząć się na całego po świętach 🙂 W Polsce święta już za nami, tymczasem w Grecji dopiero dobiegają końca. Spędza się je tam nieco inaczej niż u nas. Owszem w gronie rodziny, ew. przyjaciół, w rodzinnych stronach ale… piekąc barana  (to właśnie  dziś) 🙂 Grecy tuż przed świętami bezwarunkowo jadą do swych rodzinnych miejscowości, wiosek. Ateny i inne większe miasta dosłownie pustoszeją. Poszczą cały tydzień, Wielki Tydzień rozpoczyna się w poniedziałek i jest czasem skupienia i modlitwy.

W Wielki Czwartek w świątyniach kobiety dekorują bukietami czerwonych i białych kwiatów grób Chrystusa. Jest to także czas farbowania jajek, głównie na czerwono, ponieważ kolor ten symbolizuje krew Zbawiciela.

Wielki Piątek to dzień żałoby – nie wolno wykonywać wówczas żadnych ciężkich robót, źle widziane są szczególnie prace z użyciem młotka i gwoździ. Jajka pomalowane na przepiękny karmin –  można kupić w sklepach, tak… całe wytłaczanki barwnych jaj na półkach sklepowych. Nie mam pojęcia jak długo tam leżą, nie odważyłam się nigdy kupić gotowych… Dodam tylko, że tak intensywnych kolorów jak tam, nigdy nie udało mi się uzyskać na moich pisankach wielkanocnych, zdarza się jakaś wyjątkowo udana ale to już bardziej przypadek niż reguła. Skąd oni mają takie barwniki ???

Tradycją jest pieczenie barana. Jest to coś dla ludzi o mocnych nerwach gdyż takie obdarte ze skóry barany, z oczami i szczęką wiszą sobie np. przed sklepem mięsnym. A później obracają się na rożnie, nad ogniskiem na przykład. Baranina może jest i pyszna ale widok dla bardziej wrażliwych – wątpliwy ;P

Przeszukałam dysk i znalazłam kilka zdjęć, które to nieco zobrazują.

Pierwsze wspólne święta spędziliśmy z moim, wtedy jeszcze nie mężem, właśnie w Grecji, na wyspie Kefalonia, gdzie nie święciliśmy jajek ale baran był pieczony 🙂 nie przez nas, tylko przez właściciela apartamentów, w których się zatrzymaliśmy, a że miał poczucie humoru to dodał mały akcent, który sprawił, że można się było zastanawiać gdzie właściwie jesteśmy :DDD 22.04. 104 22.04. 096 Z tej wizyty powstał nawet obraz, a właściwie kilka 🙂 KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA 05960002 Xpistina - akryl, olej, Wiele wysp greckich ma swoje własne tradycje świąteczne, na Kefalonii np. jest zwyczaj palenia podobizny Judasza. Wygląda to interesująco, ludzie rzucają petardami w stronę wiszącej kukły symbolizującej zdrajcę Chrystusa, która w efekcie płonie. 05950029 05950028 To nasz koszyczek sprzed kilku lat ( …taki mały bunt przeciwko wszechobecnej czerwieni 😛  ) OLYMPUS DIGITAL CAMERA Święta spędziliśmy wtedy w Kamena Vourla – poza Atenami, z rodzicami męża i w gronie przyjaciół, przy okazji zaliczając wycieczkę, na której podziwialiśmy klasztory Meteory. Wyglądają one niczym inspiracja twórcy scenariusza do „Avatara” 🙂 Polecam to miejsce Waszej uwadze, warto je zobaczyć gdyż jest jedyne w swym rodzaju. OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA 59710023 59710008 59710009 59710027 59710030 59710032 59710026 59710031 59710004 Tradycyjnym ciastem wielkanocnym w Grecji jest tsoureki – wieniec tj drożdżowy z jajkiem w czerwonej skorupce, w środku. Zamiast dzielić się jajkami z chrzanem, solą i pieprzem – Grecy stukają się jajkami. To które nie pęknie, symbolizuje szczęście na cały rok 🙂 , ten zwyczaj cieszy głównie dzieci. DSC00047' Odkąd znów mieszkamy w Polsce zdarzyło nam się wyskoczyć na Wielkanoc do Lucy, pod Atenami.

Laura miała wtedy 1 rok i 4 miesiące 🙂  Była święconka, żurek, tsoureki, stukanie się jajkami, grillowanie mięs i ośmiornicy.

Istny mix kulturowy 🙂 DSC00553 DSC00563 DSC00637

Tak sobie myślę, że jeśli jakieś święta spędzać na wyjeździe, to właśnie te 🙂 Rodzina męża miło wspomina też Wielkanoc spędzoną w górach, w Murzasichle. Ile miejsc, tyle zwyczajów – warto je poznawać, więc podróżujmy kochani 🙂  

Pozdrawiamy gorąco wszystkich (Duśka, Marek, Bartek, Ania, Jacek, Nikos, Patrycja, Mariusz, Tomek, Iwona, Renata, Sławek, Mariusz, Dorota, Wiki, Michał, Laura, Artur), z którymi dane nam było spędzać wyżej wspomniane greckie święta, zawsze z przyjemnością wracamy myślami do tych wspólnych chwil 🙂

„Jestem okazją…”

Dzieci nie przestają mnie zaskakiwać. Od siedzącej przed telewizorem starszej L. (…tak niestety i nam zdarzają się takie chwile – zbyt często…) usłyszałam dziś taki tekst:

” – Jestem okazją – bo spadłam Wam z nieba :D”

Hmmm… Przynajmniej w części trudno temu zaprzeczyć :)))

Innym razem unosząc się do pozycji mostka, oznajmiła : „Teraz jestem zmarszczką :P”  – rozumiem, że już po zastosowaniu jakiegoś cudownego specyfiku z reklamy 🙂

A’ propos innych  zabawnych kwestii, to pada śnieg i trzeba się zastanowić jakie święta przed nami 😛 Jedynym plusem takiej aury jest zaskoczona mina młodszej panny L. w momencie gdy wielkie płatki opadają jej na buźkę :DDD Innych plusów nie widzę :///

Widząc tą pogodę, stworzyłam i dla siebie MeLaLe’ową czapę i komin, bo oczywiście nic ze sobą na święta nie zabrałam 🙂

IMG_4864

IMG_4870

IMG_4891

Łowicki powód do dumy

Uwielbiam wzory łowickie – od zawsze. Uważam je, za jeden z powodów do dumy narodowej 🙂 Kiedyś miałam przyjemność wykonać takowy na ścianie sypialni przyjaciółki 🙂  wielkiej fanki tego wzornictwa. Przyznajcie, że Iza prezentuje się wspaniale w tej stylistyce 🙂

IMG_8031

IMG_8039

IMG_8033

IMG_8038

W tym roku, również w MeLale mamy m.in. taką oto propozycję na święta 🙂 Królują łowickie kury, kaczki i pisanki. Totalne kolorowe szaleństwo, bo jak szaleć to kiedy, jak nie na wiosnę 😀

IMG_3654

IMG_3666

IMG_3915

IMG_4136

IMG_4233

IMG_3916

W tym roku mam zamiar wykorzystać krajkę, przy dekorowaniu pisanek – będzie koronkowo. Ambitne plany malowania wzorów na jajkach chyba odłożę na bok, przy dzieciakach byłoby to raczej trudne 🙂 Może za rok ? (albo pięć 😛  ) Nabyłam więc naklejki termokurczliwe, więc motyw łowicki się pojawi 😀

Pozdrawiam i życzę Wam pięknych chwil przy dekorowaniu Waszych wielkanocnych koszyków  🙂