Portretowy zawrót głowy… na 90-te urodziny

Pracuję obecnie nad 3 portretami kobiety, która niebawem kończy 90 lat. Owe trzy podobizny z różnych etapów jej życia mają zdobić zaproszenie na uroczystość urodzin. Lubię takie zlecenia 🙂 czuję się wtedy tak, jakby ktoś wpuszczał mnie do swojego świata, do swojego życia. Zawsze lubiłam portretować starszych ludzi z ich historią wypisaną na twarzy. Dla artysty to prawdziwa uczta, móc tak rozsmakować się w siateczce zmarszczek, uchwycić niegasnącą iskrę w oku, a w przypadku zlecenia jak to, znaleźć ten wspólny mianownik, nawet jeśli portretowany pozornie nie przypomina już siebie sprzed lat.

Mam przed sobą rozsypane stare zdjęcia, a gdy narzucam im chronologię zaczynają tworzyć całość, pewną historię 🙂 jeśli ja jej nie znam, w jakiś sposób tworzę ją sama, na potrzeby chwili. Dużo łatwiej jest mi wówczas oddać rzetelnie podobieństwo portretowanej osoby. Mimowolnie zastanawiam się nad momentem uchwyconym na zdjęciu, np. nad tym, co w danej chwili czuła osoba ze zdjęcia. Oczywiście są to jedynie domysły ale gdy kończę portret, zazwyczaj mam wrażenie jakbym znała portretowanego 😀

Tym razem wybrałam następujące 3 momenty:

Dzień ślubu :

IMG_3013

Dzień ślubu córki:

IMG_3011-2

I oczywiście aktualne zdjęcie 🙂

IMG_3015

IMG_3010

Reklamy

Bakłażanowe wariacje w wersji greckiej :)

Jak obiecałam tak i czynię 😛

Na grecką moussakę łatwo  znaleźć przepis, więc podzielę się z Wami innym sposobem na przygotowanie zapiekanych bakłażanów. Kuchnia grecka to przede wszystkim dania urzekające w swej prostocie 🙂

Tym razem (na prośbę Magdy, Karoliny i Zbyszka):

Zapiekanka z bakłażanów

Potrzebujemy : 3 bakłażany, 1 cebulę, przecier pomidorowy (w kartonie), oliwę i kostkę rosołową. Opcjonalnie ser żółty.

Bakłażany myjemy i kroimy w plastry ok. 4 mm grubości, układamy na blasze, na papierze do pieczenia i podpiekamy minimalnie ok. 7 min. Cebulę siekamy w kostkę i podsmażamy na oliwie.

IMG_6710

IMG_9872

IMG_9873

IMG_2862

Do naczynia żaroodpornego przekładamy przygotowaną cebulkę. następnie układamy plastry  bakłażana, tak aby zachodziły jeden na drugi 🙂

IMG_0279

Kostkę rosołową rozpuszczamy we wrzątku. Dodajemy przecier pomidorowy. Przygotowaną mieszanką zalewamy bakłażany.

IMG_0287

Przykrywamy folią aluminiową. Wstawiamy do piekarnika, nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy (czas pieczenia to hmmm… ok 40-60 minut) Zazwyczaj piekę „na oko”.

Posypujemy startym serem – ja robię to, po wyjęciu zapiekanki z piekarnika 🙂 Dzięki temu, nawet gdy trzymamy nasze danie dłużej w piekarniku, ser się nie spiecze.

Efekt ma być mniej więcej taki 🙂

IMG_0299

 

IMG_2867

IMG_2868

Ma się rozpływać w ustach niczym mus  😛  Spróbujcie, będziecie pozytywnie zaskoczeni.

Uwaga: niestety dania tego nie da się podać w ładny sposób. Tu liczy się smak!  😀

Rozwiązaniem jest zapieczenie poszczególnych porcji, w małych naczyniach do zapiekania, w których bezpośrednio podacie danie np. gościom.

Dla fanów mięsa proponuję zgrilować, dodatkowo np. piersi z kurczaka i podać obok bakłażanów :DDD

SMACZNEGO! :DDD

 

Fasolka szparagowa z pomidorami i fetą :)

Jeśli lubicie fasolkę szparagową to ten grecki przepis przypadnie Wam do gustu 🙂

Fasolka szparagowa z pomidorami i fetą 🙂

– fasola szparagowa (użyłam mrożonej)

– oliwa

– cebula

– przecier pomidorowy w kartonie

– czosnek (wedle uznania, np.: 3-4 ząbki)

– feta

Kroimy cebulę w kostkę, podsmażamy.

IMG_2756

Dodajemy mrożoną fasolkę szparagową. Dusimy pod przykryciem.

IMG_2755

IMG_2758

Można nieco podlać wodą. Zalewamy przecierem pomidorowym.

IMG_2759

Gotujemy na „wolnym ogniu”. Następnie dodajemy ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę, oraz sól i pieprz do smaku.

IMG_2761

Fetę kruszymy pod koniec gotowania, lub bezpośrednio na talerzu. Ja dodałam w trakcie i na koniec 😀

IMG_2763

IMG_2764

Nadmiar można zamrozić 🙂

SMACZNEGO!

Kolorowo karnawałowo !

W tej chwili obie gwiazdki tkwią ze mną w domu chore :/ ale jeszcze niedawno (między poprzednimi infekcjami) starsza miała kolejną imprezkę w szkole. Moja nieoceniona mama, zawsze gdy słyszy hasło przebieranki, staje na wysokości zadania. Tym razem takie oto cudo wynalazła w SH :

IMG_1073

IMG_1079

IMG_1084

IMG_1076

Sięgnęłam wiec po „Zorkę 5” i zrobiłam córce kilka zdjęć 😀

Nauczona doświadczeniem, że te robione w szkole, czy przedszkolu, średnio zaspokajają moje poczucie estetyki ;/  a ceny mają powalające – szczytem było zdjęcie za 35,- zł na fakturowanym tle a’la płótno na którym Laura miała zieloną twarz i fioletowe plamy pod oczami…. ( nie przesadzam :O ), którego zakupienia uprzejmie odmówiłam ku zdziwieniu zachwyconej nim pani wychowawczyni?….

Uwielbiam takie znaleziska z Second Hand’ów a Wy ?

Niepoprawnie zakochana w Grecji – Καλημέρα….

Ferie za nami 🙂 pierwsza ich część wyczerpała nas kompletnie ale za to w drugiej udało się doładować baterie, miejmy nadzieję, że na jak najdłużej 😀 Po tygodniu walki z infekcjami, wirusami itd. tydzień totalnego relaksu. Wybraliśmy się w „stare kąty” do Aten  :DDD

Grecja – to kraj wspaniały, czerpiący siłę ze swej historii, kultury i bogactw naturalnych jakimi są oczywiście góry i cudowne morze 🙂 ostatnio, dotknięty w znacznym stopniu kryzysem… Mając porównanie z sytuacją sprzed załamania ekonomicznego (mieszkaliśmy tam 8 lat temu) stwierdzam, że choć lekki smutek jest w ludziach odczuwalny, to mimo iż z wielu swych przyzwyczajeń musieli zrezygnować – uprzejmości i otwartości względem drugiego człowieka nie porzucili. Odczuwaliśmy to każdego dnia naszego krótkiego, styczniowego pobytu.

Zawsze wracamy do Aten z sentymentem 🙂 jest to jedno z naszych trzech miejsc na ziemi. Z założenia mieliśmy w planach spacery nad morzem, kilka spotkań z dawno nie widzianymi znajomymi i greckie smaki.

Prognozy były różne, ale pogoda nas nie zawiodła, taką zimę to ja uwielbiam 😀  Powietrze podziałało kojąco i dzieciaki jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki doznały ozdrowienia. Sam fakt, że mogliśmy pozbyć się warstwy odzieży, a momentami nawet dwóch, uskrzydlił nas wszystkich :DDD

Grecka zima to często przeszywający, silny wiatr. Zdarza się, że spadnie trochę śniegu, co kompletnie paraliżuje życie Ateńczyków, gdzie skosy ulic są znaczne a do podłoża dodawany jest kruszony marmur, którego zadaniem jest utwardzenie dróg podczas wysokich temperatur. Nie sprawdza się to przy wyżej wspomnianych śnieżnych opadach, podczas których, robi się podwójnie ślisko 🙂 Efektem są wtedy np.: pozamykane szkoły 😀  Właściwie Grecy, tak ogólnie nie potrzebują jakiegoś poważnego powodu aby uczynić dzień wolnym od pracy czy szkoły 😛 mają np.: święto latawca (?), czy zabawnie brzmiące święto „Ochi” czyli „Nie” (wbrew pozorom bardzo ważne, bo na cześć powiedzenia NIE Turkom ) :DDD

Można podsumować to w dwojaki sposób: „ot i masz przyczynę kryzysu” lub: „potrafią cieszyć się życiem” 😀

Tym razem śnieg widzieliśmy tylko wyjeżdżając i wracając do Polski …Uff…

W samolocie było może 20 osób, tak więc – luksusowo (dodam tylko, że mimo tylu wolnych miejsc, ceny biletów do ostatniej chwili były niezmienne…). Lena postanowiła wypróbować wszystkie puste miejsca więc nie był to leniwy lot :DDD

IMG_1407

Greckie linie lotnicze serwują w cenie biletu, posiłki – w zależności od pory lotu są to obiady, śniadania itd. kawa, herbata, napoje do oporu. Dzieci – przez Greków zawsze traktowane jak uśmiech losu, mogą liczyć na upominki w postaci gier, książeczek i kolorowanek, od linii.

Komentarz mojego męża do zaistniałej sytuacji „Oni z kryzysu, nigdy nie wyjdą…” ;P

Po wylądowaniu z przyjemnością nabraliśmy powietrza w płuca, powitała nas iście wiosenna aura, zapach oregano i innych ziół – wyczuwalny nawet mimo mojego mijającego kataru zatokowego (nawiasem mówiąc lot z chorymi zatokami tą wątpliwa przyjemność).

Widoki wiele rekompensują 🙂

IMG_1458

IMG_1454

IMG_2190

IMG_2191

IMG_2199

Zatrzymaliśmy się nad samym morzem w dzielnicy Glifada 🙂 POLECAM, jest świetnie skomunikowana z resztą Aten, co sprawia, że wybierając hotel w tamtych rejonach mamy świetną bazę wypadową do zwiedzania i korzystania z wszelkich atrakcji tego pięknego miasta, nie rezygnując jednocześnie z bliskości morza. Poza tym, lecieliśmy do Grecji w czasie wyborów, więc chcieliśmy mieć pewność, że w razie zamieszek będziemy z dziećmi, nieco dalej od centrum  ;P

Bilet pięciodniowy na wszystkie środki transportu miejskiego, dla osoby dorosłej to 10 euro. Dzieci do 6 – tego roku życia za bilet nie płacą. Po igrzyskach, komfort podróżowania tramwajami czy metrem jest na poziomie wyższym niż w Warszawie. Nie bez powodu mówi się, że to one były główną przyczyną nadszarpnięcia sytuacji ekonomicznej kraju.

20150126_123029

IMG_1784

Nie znam nacji, która potrafi czerpać tak jak Grecy z bogactw naturalnych swego kraju, tak eksponować to co w nim najpiękniejsze. Ich duma z historii, kultury, sztuki, kuchni i muzyki jest godna pozazdroszczenia. Mity są tam częścią życia. Wykopaliska wspaniale wkomponowane we współczesny wygląd miasta. Na stacjach metra fragmenty starożytnych mozaik, wazy. Między aktualnymi zabudowaniami nagle wyrastają kolumny, łuki a pod przeszklonymi fragmentami ulic możemy zobaczyć stanowiska archeologiczne. Tam żyje się w poszanowaniu własnej kultury.

IMG_2245

IMG_2252

IMG_2255

IMG_2249

IMG_2263

IMG_2259

IMG_1797

Otwartość na drugiego człowieka jest powszechna. Laura przez cały pobyt nawet nie prosiła o coś słodkiego, bo właściwie gdzie nie weszła, czy była to piekarnia, cukiernia czy zwykły supermarket, dostawała coś drobnego z tradycyjnych wypieków.

LAIKI, tradycyjny targ warzywno-owocowy to coś co również warto zobaczyć, w każdej dzielnicy odbywa się cyklicznie, w wybrany dzień tygodnia i ciągnie się wzdłuż całej ulicy, często uniemożliwiając niewtajemniczonym, poranny wyjazd samochodem. Na laikach częstowano nas pomidorami, granatami itp. smakołykami dojrzewającymi w słońcu, nie musze chyba dodawać ze zarówno wyglądem jak i smakiem owoce i warzywa odbiegają od dostępnych u nas 😦  Można tam właściwie kupić wszystko m.in. ciekawą biżuterię :))) Laura to „sroka” po mamusi, lubi błyskotki więc radochy po pachy  😛

IMG_1683

IMG_1681

IMG_1680

IMG_2214

IMG_2221

IMG_2220

IMG_2227

IMG_2225

Ryby i owoce morza :

IMG_2205

IMG_2207-2

IMG_2228

IMG_2208

IMG_2229

i wina domowej roboty 🙂

IMG_2232

W tawernie Zaxos gdzie m.in. jadaliśmy, dziewczynki dostały dwukrotnie, gumowe zwierzaki do zabawy, które mogły zabrać ze sobą. Niby drobiazg, a cieszy i z pewnością zajmuje maluchy na czas pozwalający rodzicom spokojnie konsumować posiłek  🙂  Oczywiście gdy pojawiasz się np. w tawernie, po raz drugi, czujesz się jakbyś spotkał dobrego znajomego. Ludzie nie są sobie obojętni. Chcemy wychodzić a oni zatrzymują nas mówiąc: „Siadajcie mamy dla Was jeszcze coś słodkiego”  Tak! kocham ten kraj!

IMG_1459

IMG_1812

IMG_1810

IMG_1806

Ser Saganaki – smażony… przepyszny!

IMG_1801

Lokalne piwo to Mythos ale polecam Amstel mimo, że nie greckie (holenderskie?)

IMG_1464

Pamiętam sytuację sprzed 4 lat, gdy przemieszczaliśmy się autobusem z jednej dzielnicy do drugiej, był wieczór i kierowca kończył już pracę. Jechał inaczej niż zwykle, więc w pewnym momencie zorientowaliśmy się, że nie bardzo wiemy gdzie jesteśmy (podobieństwo greckich uliczek i placyków jest uderzające, szczególnie nocą). Widząc naszą konsternację, kierowca wyjaśnił, że to już jego ostatni przystanek. No to klops…. jak mamy wrócić w bliżej znane nam rejony ? Kierowca uśmiechnął się, machnął ręką i podwiózł nas… autobusem… kilka ulic wstecz ! Wyobrażacie sobie coś takiego w Polsce?

Pewnie nie jest to regułą ale jakże miłym wyjątkiem 🙂

Tym razem, wybraliśmy się w poszukiwaniu dawnych smaków do jednej z naszych ulubionych suvlakarni, zastanawiając się czy jeszcze istnieje… a jakże i smak wciąż ten sam 😀  W pewnym momencie, gdy wcinaliśmy nasze zamówione pychotki, tanecznym krokiem podszedł do okienka mężczyzna z dredami w mocno sfatygowanym odzieniu, z uśmiechem na twarzy machnął do właściciela monetą. Ten, bez słowa zaczął zawijać dla niego suvlaka… myślę , pewnie to nie pierwszy raz, tymczasem podając jegomościowi pachnący kebab właściciel zapytał:

„- Where are you come from?

– Maroko 🙂 ”

Marokańczyk zostawił namiastkę jednego euro, podziękował, zabrał suvlaka i odszedł. Wszystko dla obu stron naturalne 😀  Oczywiście, to też nie jest reguła.

Grecy nie przestaną mnie zaskakiwać 🙂

Jeśli chodzi o nastawione na turystów wyspy greckie, sprawa wygląda już nieco inaczej… 😀 Tu, bywa już różnie ;/

Jedzenie to jest obłędnie w swej prostocie, świeże i pyszne. jeśli widzicie, że gdzieś jedzą Grecy, wejdźcie tam, z pewnością jest świeżo i pysznie – prosta zasada 🙂

IMG_1786

IMG_1789

IMG_1629

Pozostałe dni w Atenach upłynęły nam na spacerach, rozpuście kulinarnej, miłych spotkaniach ze znajomymi (niestety nie wszystkie udało się zrealizować) oraz rajdzie po ulubionych sklepach (w moim wykonaniu 😛 ) ale przede wszystkim z dala od komputerów (cóż za wspaniały czas! ) i bez polskiej telewizji, z czego najmniej zadowolony był małżonek mój cudowny, gdyż jak wiadomo nasi ręczni walczyli jak tygrysy a on biedny nie mógł tego obejrzeć. Ale za to wieczorami, odświeżyliśmy sobie chyba wszystkie gry z dzieciństwa z naszą starszą pociechą, młodsza swój udział zaznaczała co chwilę próbując wyrywać nam kartki, długopisy itp. Statki i Państwa-Miasta najbardziej spodobały się naszej sześciolatce. Doszłam do mistrzostwa w odręcznym rozrysowywaniu plansz  ;P  Hmmm… Do tej pory zastanawiam się dlaczego ani w supermarkecie, ani w sklepie z bogatym działem papierniczym nie znalazłam zeszytu w kratkę. Za to zeszyty w linie w formatach wszelakich !?… Muszę zgłębić tą zagadkę…. Poza tym poznaliśmy całe spektrum nieznanych dotąd melodii i tańców, w wykonaniu obu naszych gwiazd 😀  Wyspana na nadmorskim powietrzu młodsza córa, oczywiście kipiała energią wieczorami :/

IMG_1436

IMG_1443

IMG_1426

Platia Katraki i jeden z wielu pięknych kościołów :), warto zajrzeć przynajmniej do jednego choćby po to, by zobaczyć jak piękne, dekoracyjne są ich wnętrza.

IMG_1466

IMG_1472

IMG_1475

IMG_1476

Witaminy D3 mieliśmy od dostatkiem 🙂

IMG_1490

IMG_1488

Parko Flisvos – to park i 2 duże place zabaw, a wszystko to nad samym morzem 🙂

IMG_1493

IMG_1494

IMG_1505

IMG_1524

IMG_1529

IMG_1538

IMG_1518

IMG_1509

IMG_1559

IMG_1561-2

IMG_1539

IMG_1603

IMG_1574

IMG_1579

IMG_1583

IMG_1613

IMG_1612

IMG_1617

Pieczone kasztany 🙂

MONASTIRAKI, nawet jeśli ktoś nie potrzebuje pamiątek, warto zobaczyć. Zaglądam tam zawsze gdy jestem w Atenach, mają swój niepowtarzalny klimat, tym razem zapuściliśmy się w mniejsze uliczki i trafiliśmy na punkt, gdzie na miescu wytwarzano płaskorzeźby i wazy. Laura stała jak zahipnotyzowana, oczywiście poczyniłam tam drobne zakupy. No… nie mogłam się powstrzymać ;P  Teraz trzeba pomyśleć jak tu niepostrzeżenie przebić się do mieszkania sąsiadki, tak aby te zwożone za każdym razem rzeczy pomieścić :PPP

IMG_2495

IMG_2471

IMG_2450

IMG_1669

IMG_1678-2

 

IMG_1662

IMG_1654

Wieczorem do hotelu przegoniła nas burza gigant. Kolejny dzień zaczęliśmy na plaży 🙂

IMG_1702

IMG_1708

IMG_1714

IMG_1725

IMG_1752

IMG_1754

IMG_1744

IMG_1769

IMG_1770

IMG_1772

SYNTAGMA. Tu trzeba przyjechać 🙂 Zmiana warty pod parlamentem, zawsze robi na mnie wrażenie. Możecie sobie wyobrazić ile pytań zadawała nam nasza zachwycona sześciolatka widząc niesamowitą synchronizację strażników. Dla dziecka to trochę tak jakby duże lalki odgrywały jakiś przedziwny spektakl. Już jakiś czas temu zauważyliśmy, że Laura jest na etapie dociekania prawd wszelakich, i zadaje pytania dogłębnie analizujące rzeczywistość. W kraju o tak bogatej historii, z tyloma nowościami dookoła, przybierało to momentami, rozmiar trudny do ogarnięcia. Moja rada: podróżując z 6-tatkiem, dobrze być przygotowanym nieco lepiej do zwiedzania, dobrze jest posiadać jako taką wiedzę o miejscach i rzeczach które pokazujemy, bo nasze niedostatki wiedzy szybko wyjdą na jaw a brak odpowiedzi spotka się z irytacją małego, rządnego wiedzy, przeciwnika 😀

IMG_1684

IMG_2376

IMG_2403

IMG_2415

IMG_2427

IMG_2444

IMG_2447

Plażowanie w styczniu? czemu nie 😀

IMG_2061

IMG_1836

IMG_1870

IMG_1864

IMG_1876

IMG_1839

IMG_1853

IMG_1867

IMG_1873

20150128_104959

20150128_114531

IMG_1896

IMG_1902

IMG_1921

IMG_2018

IMG_1952

IMG_1938

IMG_2094

IMG_2122

IMG_2128

IMG_2269

IMG_2273

IMG_2276

IMG_2281

IMG_2312

IMG_2289

IMG_2315

IMG_2365

IMG_2336

Ostatniego dnia wiatr wzmógł się na tyle, że fale na morzu były spektakularne 🙂

Fajna sprawa, móc pokazać małemu człowiekowi całą gamę tych zjawisk i piękno świata.

IMG_2560

IMG_2546

Na zakończenie pyszna kolacja u Wioli i Kostasa! Dziękujemy 🙂

Po naszym wyjeździe nad Ateny dotarły już afrykańskie piaski, więc tym bardziej cieszyliśmy się powrotem do domu 😉

A po powrocie stwierdzam, że mimo iż moje córy lubią grecką kuchnię (szczególnie mała), to nigdy nie widziałam ich jedzących rosół z takim apetytem :DDD

A! i tada dam… w końcu mam! owoc granatu – na szczęście i pomyślność (pisałam o tym we wcześniejszych postach)

IMG_2592

W następnym poście podzielę się z Wami moimi ulubionymi, sprawdzonymi przepisami.

* Wiadomość z ostatniej chwili: dziewczynki znowu chore 🙂 witaj Polsko  :DDD