Urodziny jak z lodu krainy ;P – cz.I

Za 2 tygodnie urodziny Laury, plan urodzin z grubsza przygotowany. Ale do realizacji potrzebne mi będzie jeszcze kilka elementów niezbędnych do wykonania stroju urodzinowego (taki ambitny plan w tym roku postawiła przede mną moja córa).

Tym razem będzie biało, niebiesko i śnieżnie… wiadomo nadal jesteśmy pod dużym wrażeniem ostatniej produkcji Disney’a  – właściwie to był jeszcze jeden pomysł – …chyba pod wpływem nowych kolegów  z klasy dziecię moje wysunęło jeszcze  nieśmiałą propozycję z Angry Birds jako motywem przewodnim… ale NO WAY !!! – na to nie wyraziłam zgody :PPP no:) Kraina Lodu – i niech się dzieje :DDD

Dziś zebrałam się w końcu do zaproszeń, ten punkt musi być gotowy najwcześniej, inne rzeczy muszą poczekać 😀

Sprawa prosta nie była bo chodziło o kilkanaście sztuk (i tak ograniczyłam tą niekończącą się listę gości)

Wybrałam motyw płatka śniegu, który będzie kojarzył się z motywem przewodnim a jednocześnie nie będzie bezpośrednio nawiązywał do postaci z wyżej wspomnianej bajki 🙂

Poniżej kilka zdjęć z produkcji i efekt :0 jak dla mnie zadowalający, zważywszy na mój brak czasu, co o tym sądzicie ?

IMG_6253

IMG_6256

IMG_6258

IMG_6266

IMG_6267

Wykorzystałam: srebrne, niebieskie, granatowe i kremowe kartki techniczne, taśmę dwustronnie klejącą, i filcową serwetę (podkładkę) z motywem śnieżynek, (przydały się nożyczki, nożyk introligatorski i linijka).

Można jeszcze dokleić kryształek (z pasmanterii) na środku śnieżynki.

Dodam jeśli nie zapomnę kupić :DDD

 

Reklamy

Boska Nioska :D

Wspominałam ostatnio o weekendowej zabawie w modeli 🙂 Znajoma zdolna bestia wraz z mężem tworzą bardzo kreatywny duet, którego praca zaowocowała nie tylko w dziedzinie fotografii, którą zajmują się od lat. Tym razem miałam przyjemność nie tylko zobaczyć co tworzą ale i założyć! – tak oto rodzinnie, zostaliśmy na chwilkę modelami 😉

Zobaczcie jakie koszulki z fajną skojarzeniową grafiką wyszły spod ręki Justyny i Maćka 🙂

Moim zdaniem mega wygodne. No i czułam się jak – Boska Nioska :DDD (z hasła na koszulce) …chyba żadna mama, nawet po ciąży nie przestaje nią być i na pewno powinna czuć się wyjątkowo 🙂

10426542_866630480086116_3570233530243576304_n

DS1_1157

images2CHWQB8M

DS1_1178

DS1_1017

rozmiarĂłwka

Oto strona gdzie znajdziecie koszulki Z ZAŁOŻENIA:

http://zzalozenia.pl/pl/

https://www.facebook.com/zzalozenia?pnref=story

 

POLECAM ! – jak widać na załączonym obrazku :DDD

Szalony medalowy weekend i cios w nos :)

Ten weekend nie należał do takich, podczas których leniwie patrzymy w sufit (chyba nigdy jeszcze takiego nie było :DDD). Sobota zaskoczyła nas mile – medalem za drugie miejsce w zawodach judo – naszej starszej pociechy :O dosłownie! zmęczyła zabawą w modeli ;P ( o tym innym razem), wygranymi 4 meczami tenisa stołowego – po 3:0 (oczywiście w wykonaniu mojego męża . . . nie moim 😛 ) i zregenerowała nieco – wieczorem w miłym towarzystwie przyjaciół.

Niedziela wcale nie była mniej ekstremalna: zaczęło się od wizyty „wróżki zębuszki” i piskiem radości Laury z powodu I-szego utraconego zęba i nagrody pod poduszką. Potem były szybkie zakupy, wykańczanie zamówień, goście a na zakończenie… nieplanowany cios z główki mojej „judoczki” centralnie w mój nos !!! – …taaak… byłam pewna, że ten chrzęst to odgłos łamiących się kości mojego nosa, ale… skończyło się lekkim zasinieniem pod oczami i gigantycznym bólem głowy – noc oczywiście w plecy :DDD Poniedziałek też – bo jeszcze kręci mi się w głowie…

…Cóż… nikt Cię nie załatwi tak jak własne dziecko :DDD

Niezaprzeczalnym plusem tego weekendu był wspólny czas, który nasza rodzina spędziła razem 🙂

IMG_6059

IMG_5998

Dumna (choć kontuzjowana) mama 🙂

Ho Ho Ho i jeszcze trochę… :D

Tyle się ostatnio dzieje, że nie wiem od czego zacząć :

W MeLaLe sezon szyciowy:

IMG_5541

IMG_5887

IMG_5911

W domu sezon „Mamo – realizuj co tylko nam przyjdzie do głowy”:

Było święto szkoły starszej córy co wiązało się  z pewną swobodą stroju nawiązującą do bohaterki znanej książki 😀 o czym młoda raczyła mnie poinformować wieczorem dnia poprzedzającego… :/ I jak do tej sytuacji ma się odwieczne pytanie mojego męża: „-Po co nam tyle dziwnych rzeczy w domu???”

Zdjęcia cyknęłam rano a jak wiadomo po 6:00 jest jeszcze ciemno więc jakość taka sobie. Na dodatek  na wpół przytomna, rysowałam konia – więc i tak uważam, że temat został ogarnięty :DDD

IMG_5476

IMG_5482

IMG_5491-2

Kto pierwszy zgadnie jaka to postać, napisze odpowiedź pod postem na facebooku  i udostępni na swojej tablicy na FB link do MeLaLe  (link poniżej):

https://www.facebook.com/pages/Melale-uszyte-z-pasj%C4%85/398170043626745?ref=hl

otrzyma drobny upominek od MeLaLe :DDD

Tak więc 3…2…1…0… START ! KONKURS !!!

Szpilki, pinezki, kabaret czeski :DDD

Pokażę Wam co ostatnio wzbudziło mój niczym nietłumiony zachwyt…

Takie oto skarby dostałam od taty, z nieśmiałym zapytaniem czy chcę ? CHCĘ! oczywiście że chcę !

Szkoda, że mnie wtedy nie widzieliście, aż mi się oczy zaiskrzyły :DDD

Dokładnego pomysłu na nie jeszcze nie mam ale najważniejsze, ze są moje 😀

IMG_5232

i kilka w zbliżeniu 🙂

IMG_5914

IMG_5917

IMG_5918

Prawda ze piękne ???

MeLaLe – uszyte z pasją …3…2…1…0… Start!

Twórcze szaleństwo trwa. Były już serca i gwiazdki – oczywiście to temat który będzie powracał. Co powiecie na ptaszki  w formie zawieszki? Będą równie pięknie prezentować się na choince. Ptaszki w stylistyce bożonarodzeniowej: IMG_5073

IMG_5731

więcej na facebook’owym profilu MeLaLe:  https://www.facebook.com/pages/Melale-uszyte-z-pasj%C4%85/398170043626745?hc_location=timeline

Gwiazdkowy fall start :P

Jesień nas rozpieszcza ale za oknem coraz zimniej, mroźne powietrze przypomina, że już  całkiem niedaleko do Świąt Bożego Narodzenia. Właściwie asortyment Lidla przypomina o tym już od października. . .   I chociaż na zimę nie czekam z utęsknieniem –  jestem raczej fanką cieplejszej aury, to święta zdecydowanie ocieplają myśl o nadchodzącej zimie. Oczywiście grudzień jest moim ulubionym „śniegowym” miesiącem 😀 bo:

1. Klimatyczne święta – bezwzględnie  w rodzinnym gronie !

2. Mam wtedy urodziny – fakt, które? zdecydowanie… – pomijamy ;PPP

3. Moja starsza latorośl również świętuje – co daje mi możliwość wyszaleć się artystycznie i kulinarnie przy organizacji jej przyjęcia ( co rok tego najlepszego ;P)

4. Mikołajki – wiadomo…

5. W Wigilię mam imieniny – tak… zdecydowanie mój mąż nie ma łatwo w grudniu :DDD

6. Choinka – jak dla mnie niezbędny atrybut świąt, i dlatego końcówka listopada to dla mnie straszna próba cierpliwości i silnej woli, ledwo jestem w stanie doczekać do pierwszych dni grudnia z dekorowaniem jej -ale ostatecznie ubieramy ją 5 grudnia, tak by „Mikołaj” miał gdzie 6 – tego podrzucić prezenty 😉

7. Prezenty – grudzień jak już wspomniałam szczególnie u nas, obfituje w tyle okazji do przyjmowania i obdarowywania, że można stracić głowę a przede wszystkim mnóstwo kasy, ale z pewnością nie przyjemność. Czy ulegam świątecznej gorączce? oczywiście, że tak ! i to już od początku listopada, dzięki czemu nie biegam w ostatniej chwili jak opętana…. no….. może troszeczkę. I ta ekscytacja – ukrywanie, pakowanie, oczekiwanie i rozpakowywanie – chyba nadal mam w sobie dziecko i to cieszy mnie ogromnie 😀

8. Czas przed świętami, to dla mnie czas wzmożonej kreatywności w każdej dziedzinie, również większe natężenie zamówień, co z kolei powoduje, że cały czas czegoś nowego się o sobie dowiaduję, np. tego, że potrafię ścigać się sama ze sobą ;PPP

9. To straszne ale święta mogą być również okazją do zaszantażowania własnych dzieci „fochem Mikołaja” np. w celu poprawienia ich wątpliwego zachowania

10. Zapachy, kulinaria, taka mała retrospekcja z dzieciństwa czyli chwile z mamą w kuchni – (…to dość dziwne, bo wydawało mi się, że zawsze uciekałam, szczególnie od miksera, a mimo wszystko jest co wspominać :DDD ) – wprowadzanie własnych córek (póki co jednej :D, bo druga w swej cudowności, raczej rozrabia niż pomaga ) w tajniki przygotowań świątecznych i wiele, wiele innych…..

Jak widać jest wiele powodów by kochać grudzień lub równie mocno go za to nienawidzić. Dla mnie to czas wzmożonej pracy i mimo ścisku w brzuchu, bo tempo jest czasem zatrważające, nadal czuję wyjątkowość tych chwil i tą dziecięcą magię, która chcę pielęgnować w swoich dzieciach .

A póki co takie oto działania i zamówienia na tapecie ” MeLaLe „- oczywiście uszyte z pasją   🙂

Zapraszam do oglądania a jeśli coś Was zainteresuje dajcie znać 😀

KONTAKT:

melale@wp.eu

kreatywnieniepoprawna@wp.eu

IMG_5542

IMG_5545

IMG_5547

IMG_4386

IMG_4408

IMG_4345 IMG_4346 IMG_4380 IMG_4383 IMG_4384 IMG_4391 IMG_4394 IMG_4377 IMG_4424

Zakręcona ale czy słoik ?

Taka oto sytuacja z przedwczoraj…

Miejsce akcji: Biedronka, kolejka przy kasie nr 3

Czas: wczesne popołudnie

Uczestnicy: starszy pan, studentka, ja z młodszą pociechą w wózku

W kolejce do kasy stoją: pan, pani, starszy pan a za nim studentka i ja z dzieckiem.

Starszy Pan (wykładając produkty na taśmę) zwraca się do mnie:

– Proszę, Pani stanie przede mną z tym małym… (z córką byłam 😛 )

– Dziękuję Panu ale nie trzeba, poczekam na swoją kolej.

– Ależ proszę… proszę…

– Dziękuję, jest Pan bardzo uprzejmy, ale póki córka jest spokojna i nie marudzi, nie ma takiej potrzeby 🙂

– Mówi Pani, że to już nie te czasy ??? Wczoraj jechałem autobusem i taka młoda ustąpiła miejsca starszej kobiecie, która właśnie wsiadła. Oczy przecierałem, usta otworzyłem… bo teraz to się w głowie nie mieści że młoda dziewczyna nie podziwia panoramy przez okno, udając że nie widzi, tylko miejsca ustępuje…

……………….. (po czym Panu ciśnienie się chyba podniosło, bo czując że ma posłuch, głośniej już dodaje)

-… TAK… TAK …SŁOIKI NAS TAK ZNISZCZYŁY !!!… Zrujnowały Warszawę, zepsuły. Dziadostwo takie !… a nawet mówić to nie umie… (tu cedząc przez zęby, z pogardą dodaje) . . . – sssiedemnassscie ! . . . Dziadostwo !!! Przyjeżdża toto i niszczy nas !

W tym momencie nie wytrzymałam:

– Niestety, w tym temacie nie mogę się z Panem zgodzić… Ja jestem „słoikiem” gdyż nie pochodzę z Warszawy, ale mieszkam tu, pracuję i płacę podatki. Nie rozumiem, skąd tyle nienawiści i uogólniania, chyba Pan nie zdaje sobie sprawy z zachowań niektórych rodowitych Warszawiaków.

– ……………………………………………………………….. (cisza)

Dziewczyna pomiędzy nami patrzy w sufit i stara się nie parsknąć śmiechem.

Gdy starszy pan zostaje już obsłużony przez kasjerkę, próbując jakoś zakończyć swój wcześniejszy monolog, rzuca na odchodne:

– Pani i tak nie jest typowym słoikiem, bo ma Pani bardzo ładną wymowę i polszczyznę. Wszystkiego dobrego…

– Ach… dziękuję Panu, jest Pan baaardzo uprzejmy, na wzajem 😀

No urocze po prostu.

Nie wiem skąd takie zacietrzewienie, taka nienawiść. Określenie słoiki wydaje mi się obraźliwe odkąd po raz pierwszy je usłyszałam. Ale wcześniej kompletnie się nad tym nie zastanawiałam. Nie wiem co leży u podłoża jego powstania ale jeśli jest to dosłowna zazdrość o słoiki „przywożone od mamusi” to jest to śmieszne i tak postaram się o tym myśleć. Jeśli jednak chodzi o negatywny wpływ tzw. słoików na nieskazitelną dotąd Warszawę, czy też „zabieranie miejsc pracy” to wyznawcy tej teorii wydają mi się godni pożałowania. Teraz obserwuje się raczej iż Warszawiacy szukają swojego miejsca na ziemi poza miastem, więc sytuacja jest raczej odwrotna, a pracuje ten kto chce i potrafi, lub ten kto ma tzw. wejścia a jakie wejścia może mieć ktoś spoza Warszawy ?

Zdarzyło mi się jeszcze kiedyś, wysłuchać wypowiedzi znajomego, na temat towarzystwa zamieszkującego jego piękne, strzeżone osiedle, które „schodzi na psy” bo: „- Zamieszkują je również buraki spod Kielc”…

Czy wspominałam już, że pochodzę mniej więcej z tamtych rejonów Polski ? zabawne prawda ???…

Najważniejsze jednak dla samego miasta jest chyba to co przyjezdny czy też rodowity mieszkaniec pozostawia po sobie. Niestety jedyne co moi rozmówcy zostawili po sobie w mojej pamięci, to złe wrażenie.

Niektórzy „Warszawiacy” powinni wziąć się w garść i pozytywniej spojrzeć na otaczającą ich rzeczywistość. Przydałoby się też nieco więcej szacunku do drugiego człowieka.

Taka oto codzienność pełna absurdów 😀

imagesNPPB1VX0

Miłego dnia 😀